Artezan - Samiec Alfa

Browar Prywatny Artezan, Komorów.

Imperialny Stout leżakowany w beczkach po Bourbonie. Piwo niefiltrowane, niepasteryzowane.

Skład: woda, słód jęczmienny, płatki owsiane, chmiel, drożdże.

Zawartość alkoholu: 11%, ekstraktu: 27%.

Barwa idealnie czarna.

Piana brązowa, cienka. Opadła do rwącego się kożuszka, który pozostał do końca. Szkła prawie nie oblepiła.

Nasycenie średnie.

Zapach waniliowy z nutką kawy i delikatnej palonki. Nieco gorzkiej czekolady.
Konsystencja piwa jest bez mała oleista.

Smak rewelacyjny. Na początku spora dawka wanilii przeplecionej z dębowymi nutkami. Przyjemna wielce w odbiorze palonka z wyraźną kawą i gorzką czekoladą. Subtelny kwasek i jedwabista bez mała goryczka, stanowiąca rozkoszne zakończenie. Alkohol świetnie ukryty. Wyczuwa się go dopiero w dobrą chwilę po przełknięciu. Niesamowicie rozgrzewa. Szczęśliwie nabyłem dwie butelki. Druga na pół roku trafiła do leżakowni, choć nie wiem, czy po tym czasie może być jeszcze lepsze. W moim przekonaniu, póki co, najlepsze piwo w tym roku.

Oczywiście 10 punktów.

Opinia: Sten
08/12/2015



W zasadzie Sten napisał już wszystko o tym piwie, które zresztą piję dzięki jego szczodrobliwości.

Mógłbym napisać, że barwa czarna, nieprzezroczysta, że piana znikoma, że nasycenie niskie bla, bla, bla… Ale po co? Kwintesencja tego piwa to jego smak. Głęboki, szlachetny wręcz. Śmiało postawie tezę, że wzorcowy dla imperialnego stouta. Nie do pomylenia z żadnym innym i pomimo wysokiego procentu alkoholu nie „zalatujący” nim. Czuje się, że ów alkohol jest naturalnym efektem procesu produkcyjnego a nie natężeniem uzyskanym za wszelką cenę, jak w większości piw z „mocne” w nazwie. No i naprawdę czuje się ten „dębowy” smak wydobyty z beczek po bourbonie w jakich piwo leżakowało. Najlepsze to piwo jakie piłem w tym roku. Podtrzymuje i (wbrew zasadom) podbijam ocenę Stena wielkim „+”.

10 punktów.

Opinia: Piotrek
01/05/2016



Szczerze powiem, że zapomniałem o tym piwie.
Przeleżało sobie 4 miesiące po sugerowanym terminie spożycia (25.05.2016).
Ciekaw jestem jak je odbiorę. Zatem nie pozostaje nic innego jak odkapslować butelkę i dokonać degustacji.

Barwa bez zmian. Piany jakby nieco więcej, bo ze trzy centymetrowa warstewka się utworzyła, choć bardzo szybko zaczęła się redukować do porwanej opaski. Szkła nie oblepiła. Nasycenie rzekłbym większe, a myślałem, że spadnie. Zapach podobny, choć pojawiła się bardzo przyjemna nutka likierowa. Smak bez mała bez zmian. Podobnie, jak i w aromacie dał znać o sobie przyjemny wielce alkohol i nutka suszonych owoców.

Ocenę oczywiście podtrzymuję, łącznie z plusikiem Piotrka.

Opinia: Sten
01/10/2016

encyklopedia/piwa/artezan_samiec_alfa.txt · ostatnio zmienione: 2018/05/04 10:23 (edycja zewnętrzna)