Grybów: Pilsweizer - Exclusive Export

Browar Grybów mnie rozkłada. Ale szajs!
Nie piwo, bo te trzyma jakiś tam poziom, ale ich działania reklamowo promocyjne.
Nabyłem Pilsweizera myśląc, że to jakaś kolejna jego odsłona Nie, to ten sam, który już tu testowałem, tylko w innej szacie. Ta szata była nie najwyższych lotów, a teraz jest szokująco badziewna.
Ale po kolei.

Piwo Pilsweizer Exclusive Export1),

z tym, że ten eksport, przepraszam - export (może to chodzi o jakiś były port?) wstydliwie schowany białym drukiem na szaro-srebrnej części etykiety.
Na górze etykiety napis „EKSKLUZYWNY SMAK PRAWDZIWEGO PIWA” przedzielony w połowie adnotacją „OD 1804”. Co to znaczy? Pod spodem facet którego skądyś znam… Tak, to ten sam gość, który przy pomocy melonika usiłuje mi wcisnąć jakieś ubezpieczenia! Oooo, nie lubię takich gości! Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się też z psem na etykiecie wstrętnego piwa z psem i mgłą w nazwie. Na dole etykiety coś nabazgrane czcionką udającą ręczne pismo. Pismo dyslektyka. Biorę lupę i sylabilizuję:
„Zaznaczyłeś w życiu swój ślad. Potrafisz się cieszyć tym, co osiągnąłeś. Tego, co dobre nie zatrzymujesz dla siebie, ale dzielisz się z innymi.”

Jeśli ta sentencja miała mnie wzruszyć, to cel osiągnęła w połowie - przeczytawszy to musiałem obetrzeć łzy z policzków. Zaraz, jak tylko przestałem się śmiać. No i spieszę się tym dobrym z Wami podzielić. Ale na etykiecie to jeszcze nie wszystko. Wybija się wyraźne zaznaczenie woltażu 5,7%. Czyli producentowi zależy na przekazie, że piwo trzepnąć może. A że 12 Blg to już ledwie widoczne. Czyli wiadomo kto jest adresatem tej marki. To po co ta gadka-szmatka?

A to co? Po prawej stronie ledwie widoczne „100%”. Biorę lupę, aby się dowiedzieć czego sto procent? Chwila manewrowania butelką, żeby odpowiednio naświetlić podpis pod cyframi i już wiem - „JAKOŚCI”! O, kruca! Zrobiło wrażenie…

I jeszcze w centralnym miejscu jakiś mazak. Albo do skanera wpadła im jakaś poskręcana nitka, albo to jest czyjś podpis, a raczej parafa. Ale pod czym ktoś, i kto, miałby się podpisywać? Za zgodność z oryginałem?

Ponieważ nie napisałem tego na wstępie to teraz muszę koniecznie dodać, ze piwo to jest zamknięte w butelce dość ekscentrycznej jak na dzisiejsze standardy, i to nie ze względu na formę, tylko kolor. Butelka jest biała, przeźroczysta. Że nie mają nic do ukrycia? A niech im będzie, obrzydliwy nie jestem. Kapsel srebrny, bez nadruku. Na szyjce zawadiacko powiewa niedoklejona, mało ekskluzywna krawatka…

Niestety to nie wszystko, bo jest jeszcze kontra. Oprócz typowego ble-ble, że woda, że tradycja, że smak pełny i oryginalny, jest kilka istotnych informacji - o użytych chmielach (marynka, lubelski, magnum), że warzone metodą, co by to nie miało znaczyć, dekokcyjną2).

Jeszcze tylko zapewnienie dla alkoholików w depresji „Z Pilsweizerem nie jesteś sam”, i już syty wzruszeń literackich mogę Wam przepisać numer kodu: 59025160003293).

Napisali też, że smak „gwarantuje rozkosz podniebieniu nawet najbardziej wybrednego smakosza”. Zdaje się, że trafiając na mnie trafiło na smakosza nie dość, że wybrednego, to i wrednego…

A samo piwo? Po tych lekturach zeszło na drugi plan. Solidne, niczego sobie, zgodne z moim wcześniejszym opisem. Tym razem piana jakby jeszcze trwalsza, jakaś taka apetyczna, więc dołożę pół punkcika, które zaraz odejmę na badziewną, grafomańską etykietę Czyli bez zmian - 7,5 pkt.

Tak fajnie kojarzący mi się mały browar schodzi na takie ekskluzywne psy. Ciekawe kto im wymyśla taką strategię i ile za to bierze? Ja, chociaż może tani nie jestem, ale zrobiłbym im to dużo lepiej! LOL

Opinia: góral bagienny
01/02/2015

3)
PILSWEIZER S.A., Siołkowa 264, 33-330 Grybów, Polska
encyklopedia/piwa/grybow_pilsweizer_exclusive_export.txt · ostatnio zmienione: 2018/05/04 10:26 (edycja zewnętrzna)